Sukces

czyli jak wykorzystać wiedzę w praktyce

Urlopik

urlopNo i w końcu nadszedł czas mojego urlopu! Teraz niech mój przełożony się martwi jak to wszystko w pracy poukładać -bo a w tym roku mam 3 tygodnie szaleństwa. Tak jakoś wyszło – co prawda musiałam sobie zapracować i zastępować mojego szefa, ale już mam to wszystko za sobą – więc jak wrócę – to nie będzie już szaleństwa – tylko spokojna praca.

A dziś siedzę na plaży i piję sobie Radlerka. Pogoda nam dopisuje fantastyczna – słońce świeci, 30st w cieniu – ale wiem, że mam dużo szczęście – bo cały lipiec padało nad polskim morzem i chyba bym się zapłakała, gdyby mnie to spotkało! W każdym razie wczoraj byłam na koncercie Grzeszczakowej – bardzo fajnie było. W ogóle fajnie – że przy okazji się można załapać na kawełek dobrej kultury. Nawet organizacyjnie dobrze to zrobili – bo położyli zabezpieczenia na trawę – takie płyty tymczasowe. Dzięki czemu w razie deszcze ludzie mogliby normalnie chodzić.  A powiem Wam szczerze – że nikt się nie spodziewał, że w końcu się wypogodzi…. No ale jak to się mówi – głupi ma szczęście:) Ja czasem mam tyle tego szczęścia, że zaczynam wątpić w siebie:))))  Jakby ktoś potrzebował zabezpieczyć teren- to jeszcze można takie cuda z tych płyt robić – https://www.vittex.pl/zastosowanie/).